powiernictwo polskie

"Powiernictwo Polskie" powstało z racji relatywizowania bądź naciągania polskiej historii z okresu II Wojny Światowej. Historia, o której mówi się wprost, iż w sferze utraconego przez niemiecką ludność cywilną majątku i szkód wynikłych w skutek tzw. wypędzeń, obwinia się Polskę. Zachodnie media mylnie piszą o polskich obozach koncentracyjnych, zbrodnie w Katyniu nie są uważane za ludobójstwo, zaś Ribbentrop-Mołotow był koniecznością. Permanentne zrzucanie winy z kata na ofiarę, niestety. Wrzućmy sprawę pod większy obiektyw, cofając się 600 lat. Ogromna wrzawa jaka towarzyszy bitwie pod Grunwaldem, ale nie na polach w warmińsko-mazurskich, a na Litwie gdzie trwają zdjęcia do filmu. Sami autorzy są wręcz zadumani, iż to Litwa wywarła ogromny wpływ na końcowy sukces. Traktując lapidarnie, Wielki Książę Litewski Witold wpadł z ekipą i pozamiatał. Wersja litewska jest o tyle subiektywna, o ile odnosi się do roli fanaberii. Filmu jeszcze nie ma i nie wiadomo, czy w ogóle będzie. Podobnie w Austrii, gdzie pod Wiedniem o Sobieskim nie słyszano, czy rosyjsko-ukraińska produkcja "1612". "Kroniki wielkiej smuty" uważane są za film historyczno/przygodowy z domieszką fantasy, a zatem nie powinniśmy tego odbierać zbyt poważnie. Fabuła uważana jest za lekką wariancje na temat wojny polsko-rosyjskiej (m.in. Oblężenie Smoleńska, czy zwycięski bój polskich wojsk pod Kłuszynem). W rolę hetmana wcielił się Michał Żebrowski, a zatem w rolę "Obwisłowąsłego", co jest rzekomą karykaturą hetmana wielkiego Jana Karola Chodkiewicza oraz hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Postać "Polaka" w filmie jest negatywna. Polak to morderca, wróg, najeźdźca, gwałciciel rosyjskich kobiet. Ni stąd, ni zowąd pojawia się jakiś Hiszpan, który sprzedaje recepturę na armaty w przeciągu nocy, a nazajutrz zdezelowana zostaje husaria. W nieznamiennych okolicznościach ginie hetman. Film wziął w łeb.
Innym cynicznym zjawiskiem jest hollywoodzki hit, megaprodukcja "Opór". Hagiograficzna ekranizacja historii braci Bielskich, których wywindowano w szeregi z Robin Hoodem. Nasuwa się pytanie, czyżby współczesna ambiwalencja budowała większy target? Czy też współczesna nieznajomość historii nie szkodzi? Względna zależność, jak widać opłacalna. Wyjątkiem od reguły może być Imperium Osmańskie, a po jego upadku Republika Turecka, która jako jedyna nie uznała pierwszego, drugiego, ani trzeciego rozbioru Polski. Wpośród wszystkich zakłamań, może budzić to estymę.

Wracając jednak do XX stulecia, opinii udzielił Paweł Kukiz, co lepsze nagrał nawet kawałek.


Nie mogłem dalej słuchać tych bredni!
,,Polskie obozy koncentracyjne, Polska rozpętała II Wojnę Światową, „Katyń” to nie było ludobójstwo, Polacy wypędzili Niemców i teraz muszą za to zapłacić” NA BOGA !
Pół biedy, gdy brednie o „wypędzeniu” wypowiada Erica Steinbach, ale żeby tak wielka partia, jaką jest CDU, miała czelność żądać potępienia „wypędzeń”? To już coś więcej niż przesada!
Postanowiłem więc, że moje najnowsze piosenki będą właśnie wyrazem osobistego sprzeciwu przeciwko zniekształcaniu podstawowych historycznych faktów!


2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Prawda! Polać autorowi!

Paweł Brzeziński pisze...

Świetna inicjatywa.

Co do zniekształceń historii to wiadomo jak jest... Wiele z nich wynika z niewiedzy. Dlaczego Amerykanie kręcą film o Bielskich, a nie na przykład o Powstaniu Warszawskim, które moim zdaniem materiałem na film jest znakomitym? Bo Amerykanie wiedzą, że w Europie był holokaust, więc prawdopodobnym wydaje się dla nich, że Żydzi stawiali opór. A czy wiedzą czym było powstanie? Większość nie, a Ci, którzy twierdzą, że tak myślą raczej o powstaniu w getcie... (nie mówię rzecz jasna o historykach, których kilku dobrych ten kraj wychował)

Prawdę o polskim udziale w II wojnie światowej zachód schował za Żelazną kurtynę i miał blisko 45 lat spokoju dzięki temu.

Inne przekłamania wynikają z silnej pozycji mocarstwowej Rosji. Putin w świecie jest osobą nietykalną. Dlatego na obchodach zakończenia II wś mógł nas pominąć jako stronę walczącą i dlatego mógł posadzić Kwaśniewskiego w jednym rzędzie z asystentami innych prezydentów.

Receptą na to mogłoby być utworzenie ogólnoeuropejskiego programu nauki historii w szkołach. Ale czy tak kiedyś będzie, czy ludzie będą woleli zapomnieć? Sam nie wiem...